Stałam jak sparaliżowana. Nie mogłam się ruszyć. Niby go nie lubiłam, ale to jednak szok. Staliśmy tak na środku chodnika blokując przejście i gapiliśmy się na siebie. Co on sobie myślał? Że się na niego rzucę? Nigdy w życiu! Klaudia rusz się! - skarciłam się w myślach. Dobra - pomyślałam. - To ja zacznę :
-Czy to przypadkiem nie twój telefon? - spytałam obojętnym tonem. Patrzył się na mnie jak na wariatkę. Co on myślał, że mu ją zabiorę?! Po minucie ciszy miałam tego dość. Odwróciłam się i miałam odejść, ale w końcu się odezwał:
-Tak, to mój telefon - powiedział zachrypniętym głosem. - Oddasz mi go? - zapytał patrząc na mnie błagalnie.
-Proszę - oddałam mu telefon i odeszłam bez słowa. Po kilku minutach obejrzałam się za siebie. I co zobaczyłam? Biebera! Po cholerę za mną lazie? Po 15 minutach byłam w domu. Czym prędzej odłożyłam plecak i podbiegłam do okna od strony ulicy. Chciałam zobaczyć czy rzeczywiście mnie śledził czy tylko szedł tą samą drogą. Kiedy to zobaczyłam przeraziłam się nie na żarty. Wspominałam, że ktoś wprowadza się naprzeciwko? Nie? To teraz już wiecie. Do tej pory nie wiedziałam kto to. Teraz już wiem : Justin Bieber! Myślałam, że się rozpłaczę. Stałam przy tym oknie jak jakaś debilka ze łzami w oczach i się tak gapiłam. Dlaczego to musiał być akurat on?! I co? może jeszcze jutro nauczyciel będzie nam przedstawiał nowego kolegę Justina? Po 5 minutach otrząsnęłam się z szoku i poszłam na górę. I co widzę? Że jego okno jest dokładnie na przeciwko mojego ;/ A co jeśli ten palant będzie mnie obserwował?! Postanowiłam, że tym pomartwię się później. I tak tez zrobiłam. Najpierw zabrałam się do odrabiania lekcji ( co było mało do mnie podobne), a resztę dnia spędziłam przed komputerem. Koło 22:00 poszłam się umyć. O 23:00 byłam w łóżku. Położyłam się i zaczęłam modlić, żeby Bieber chodził do innej szkoły. Gdy skończyłam odwróciłam się na drugi bok i usnęłam.
ide do nexta. Podoba mi się i to strasznie : *
OdpowiedzUsuń