poniedziałek, 19 września 2011

Rozdział 5

Gdy wstałam rano czułam się dziwnie podekscytowana. Jeszcze nigdy nie doświadczyłam takiego uczucia. Czym prędzej zbiegłam do kuchni i.. (uwaga, to coś nowego) wybrałam kanapkę z serem ;p Gdy mama mi ją przyrządzała pobiegłam na górę się umyć. Byłam tak podekscytowana, że wyrobiłam się w piętnaście minut. Właśnie się pakowałam, gdy zadzwonił dzwonek do drzwi.
-Mamo ja otworzę! - krzyknęłam z góry, lecz mama widziała,że jestem jakoś za bardzo podekscytowana. Zrobiła mi na złość i sama otworzyła drzwi.
-Dzień dobry - usłyszałam głos Justina.
-Cześć Justin - odpowiedziała grzecznie mama. Co ty tu robisz?
-Jestem umówiony z Klaudią, mamy iść razem do szkoły.
-Aha. - mama wyraźnie się zmieszała - Wejdź. Klaudia jest na górze, zaraz zejdzie. podac ci coś do picia?
- Chętnie - odpowiedział. - Mogę prosić o szklankę wody?
-Jasne. Już ci przynoszę. gdy zeszłam Justin kończył swoją wodę.
-Cześć! - podeszłam do niego i przytuliłam się. Justin zrobił se czerwony jak burak. Już miałam sobie z niego zażartować, ale przerwała mi mama:
-Klaudia, idźcie już do szkoły, bo się spóźnicie.
-Już idziemy- odpowiedziałam. Pożegnałam się z mamą i wyszliśmy z Justinem do szkoły. Tym razem nie przeszkadzało mi, że mamy razem wszystkie lekcje i, że Justin siadał ze mną na każdej lekcji. Wręcz przeciwnie, sprawiało mi to przyjemność. Dziwiłam się także,że moje przyjaciółki nie maja mi tego za złe. Dodawały mi otuchy i mówiły, że pasujemy do siebie.
Justin odprowadził mnie pod same drzwi.
-No to będziesz mnie lubić czy nie? - zapytał ostrożnie.
-Hmm.. - udawałam, że się zastanawiam. - Jasne,że tak!
-To super! -nagle zrobiło się niezręcznie cicho.
- No to.. - nie wiedziałam co mam mówić. niespodziewanie Justin delikatnie ują moja twarz w obie dłonie i zaczął namiętnie całować.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz