Ten rozdział dedykuję mojej znajomej TheSelencexd, która czyta mojego bloga i mnie motywuje :* Thx :**
Obudziłam się z uczuciem gorąca. Byłam zarumieniona. I wcale mi się nie dziwcie, bo śnił mi się Justin stojący na środku basenu w samych kąpielówkach śpiewający dla mnie "Baby". - http://www.youtube.com/watch?v=kffacxfA7G4&ob=av2e
Nad jego głową leciał samolot z transparentem na którym widniał napis: Bo mam najwspanialszą dziewczynę na świecie!
I co? teraz mi się dziwicie, że jestem zarumieniona? No właśnie! Ale dobra nie ma co fantazjować trzeba wstawać. Zeszłam na dół zaspana i nie umyta. I kogo widzę?! Justina! Siedział sobie wygodnia i oglądał jakis głupawy serial popijając herbatę.
-Justin co ty tu robisz tak wcześnie?
-Wcześnie? Kochanie jest 10:20!- podszedł do mnie i mnie pocałował
-Ale jak to?! Przecież nastawiłam budzik! A ty dlaczego nie jesteś w szkole?
-Byłem tu o 7;30. Gadałem z twoja mama i powiedziała, że chyba się szykujesz. o 7 : 50 ty się nie pojawiłaś. Więc poszedłem do ciebie na górę. Ty spałaś jak zabita. Już miałem wyjść kiedy ty zaczęłaś wypowiadać moje imię. Myślałem, że cię obudziłem, ale po chwili zorientowałem się, że śnisz o mnie. Justin zauważył, że zrobiłam się czerwona jak burak, ale nie przerywał tylko się uśmiechną.
-I postanowiliśmy z naszymi mamami, że nie pójdziemy dzisiaj do szkoły pod warunkiem, że opowiesz nam co ci się tak dokładnie śniło. O nie! Teraz to się dopiero zrobiłam czerwona jak burak. ach.. No cóż.. Musiałam mu opowiedzieć swój sen. Wtuliłam się w niego i zaczęłam opowiadać gdy skończyłam Justin wcale się ze mnie nie śmiał. Wręcz przeciwnie, wyglądał na zamyślonego.
-Hmm.. Jak chcesz to mogę kiedyś tak dla ciebie zrobić.
-Haha. Dzięki - dałam mu całusa w policzek.
-No to co bedziemy robic cały dzień? Bo ja nie mam pomyśłu.
-Może pójdziemy na lody?
-Ok. a teraz chodz do mnie ja sie ogarnę, cos porobimy a potem zostaniesz u nas na obiedzie i pójdziemy na logy, ok?
-Jasne. I tak tez zrobiliśmy. Po lodach Justin przyszedł do mnie. Około 22:00 zadzwoniła Pattie, żeby Justin już wracał. Umówiliśmy się, ze Justin jutro po mnie przyjdzie. Na pożegnanie dał mi buziaka ( całował mnie tak łapczywie, jak gdyby mielibyśmy się już nigdy nie pocałować. Martwiło mnie to) i poszedł do domu.
http://unicorn-littlebigstory.blogspot.com/
OdpowiedzUsuń